
Gruszki – opowiadanie o Henryczku
Gruszki – Przyjechałam z lotniska do moich dzieci wczesnym popołudniem. Postawiłam walizkę w holu domu, przywitałam się z córką i wnukami (3 lata i 3 tygodnie) i jako pierwszą nowinę dowiedziałam się, że mój starszy wnuk Henryczek narozrabiał w ogrodzie. Usłyszałam opowiadanie o tym, że dwa dni temu młodzi postanowili pójść na urodziny do przyjaciół i zabrali tylko młodszego Alexanda. Starszy został z młodziutką sąsiadką, która już babysiterowała, wcześniej. Jakie było zdziwienie mojej córki po powrocie, kiedy zobaczyła w basenie koło domu gruszki (jeszcze nie zupełnie dojrzałe). I tu muszę nadmienić, że do nowego domu z ogródkiem wprowadzili się zupełnie niedawno. Jedyne drzewko owocowe, to stara grusza karłowata, która jak stwierdził dobry ogrodnik jest za stara żeby owocować. I stał się cud. Stara grusza postanowiła obrodzić tego lata siedmioma gruszkami. Henryczek chodził koło tego drzewka od
















